czyli muzyka, której nie powinno być na żadnym blogu. Ironicznie, No Age i ich debiutancki album Nouns jest drugim najbardziej rozblogowanym zespołem na świecie (po Santogold). I ja mam swoją teorię na ten temat. Nouns otwiera przed szerszą publicznością cały mikrokosmos amerykańskiej sceny lo-fi, czyt. ludzi którym zwisa jak wyglądają i czy przypadkiem 5 piosenek nie poszła im struna. Czyli takie klimaty których mi ostatnio bardzo brakowało. Takie klimaty którymi pewnie mama Timbalanda budzi żeby zszedł na śniadanie wreszcie. No i fajnie jest, brudno, luzacko i z przykopem. Poza No Age jest jeszcze pare fajnych kapel na które zwrócić uwagę można, np Times New Viking, a o reszcie opowie nam nieśmiertelny John Norris w tym oto całkiem śmiesznym filmiku.
Zło wróciło. Niech żyje Zło!
No Age na Myspace
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą no age. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą no age. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 11 maja 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)