wtorek, 26 lipca 2011

40 dźwięków muzyki pop


Ktoś dobrze zorientowany w nucie stworzył fenomenalną listę instrumentów i technik wykonania które przyczyniły się do rozwoju muzyki rozrywkowej w ostatnich dziesięcioleciach. Co lepsze, każdemu miniartykułowi towarzyszy ilustracja dźwiękowa, co jest niezwykle przydatne z punktu widzenia takich audiodebili jak ja.

Więc można się np dowiedzieć, że glissando brzmi tak...



przykład użycia thereminu usłyszymy u Beach Boys...



...a i sławny okrzyk Jamesa Browna znajdziemy w tej kolekcji




Dowiemy się też ciekawych rzeczy o historii instrumentów:

The Rhodes piano is one of a number of instruments that were intended to cheaply emulate the sound of a piano, didn't quite manage it, yet nevertheless created something unique. The first models appeared during the 1940s, devised as keyboard instruments that could be played by injured soldiers while sitting in a hospital bed, but by the 1970s Chick Corea and Herbie Hancock had helped them become a mainstay of jazzy rock and pop.

"40 Noises That Built Pop" na wordmagazine.co.uk

wtorek, 19 lipca 2011

Archiwum riderów gwiazd



Dzięki miłym ludziom z thesmokinggun.com mamy wgląd do pierdyliarda riderów sławnych i mniej sławnych muzyków. Jest polew prosze państwa.

Z (mam nadzieję) orginalnych skanów dokumentów dowiemy się np że The Pixies nie dopuszczają na bekstejdżu alkoholu, Korn chce prawnika, lekarza, dentystę i masażystę którzy są "rock friendly", panowie z Gnarls Barkley mają zapotrzebowanie na prezerwatywy w rozmiarze XL, a Shakira da sobie radę z pudełkiem chusteczek, kubełkiem z lodem i dwoma kubłami na śmieci (DWOMA??).


Prawdziwą sztukę rideropisarstwa uprawia obóz Iggy'ego Popa:

"We need: one (1) monitor man who speaks good English and is not afraid of death."

"About Iggy's vocal - we need lots. The best thing is, make it strong and punchy, a bit like a boxing kangaroo. Then turn it up. When you think you have turned it up enough, turn it up some more. A tsunami of voice"



albo


"Oh, and during the show, could you just catch his eye and mouth the words 'I love you'.? Thanks.



"Backstage" na thesmokinggun.com (via Staszek W.)

60 książek o muzyce


Jak powszechnie wiadomo, pisanie o muzyce jest jak lepienie garnków o pierwszej płycie CKOD, jak to ujął Frank Zappa. Ale niektórym się udaje.

Pitchfork przygotował listę 60 fajnych książek muzycznych. Są biografie i autobiografie artystów ("Miles: The Autobiography"), historie gatunków ("Please Kill Me: The Uncensored Oral History of Punk"), książki głównie obrazkowe ("Factory Records: The Complete Graphic Album"), podręcznik o tym jak osiągnąć sukces w branży muzycznej ("The Manual: How to Have a Number One the Easy Way"), i rzeczy bardziej naukowe ('Musicophilia: Tales of Music and the Brain").

"Words and Music: Our 60 Favorite Music Books" na pitchfork.com

Przy okazji przypomniało mi się, że popełniłam kiedyś artykuł 7 Biografii, których nie znasz, a warto (wśród wielu ciekawych rzeczy pojawia się tam jeden z moich ulubionych cytatów ze mnie: "Myślisz, że muzycy mają ciekawe życie, a potem jakiegoś poznajesz")

niedziela, 10 lipca 2011

Narkotyki są złe

Gorsze od narkotyków są tylko reklamy o tym, że narkotyki są złe.

Oto parę klipów które ponoć szalały w MTV w latach 80tych w ramach kampanii Rock Against Drugs.


Jon Bon Jovi mówi: nie bierz narkotyków - to źle wpływa na włosy.




Vince Neil mówi: nie bierz narkotyków, kup se motór.




Gene Simmons mówi: bądź sobą.




Steve Jones mówi: jakiś koleś którego znałem umarł przez narkotyki.





Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, że narkotyki są złe, kliknijcie tutaj

Ja osobiście wyniosłam z tych filmików taki morał: możesz brać narkotyki, być zajebistym, rzucić w każdej chwili bez większego wysiłku, dalej być zajebistym.

A jeśli szczególnie interesujesz się telewizyjnymi kampaniami antynarkotykowymi, proponuję zapoznanie się z niezwykle śmieszną kompilacją Top 11 Drug PSAs (via Paulina D.). Wśród nich reklama z dziećmi tańczącymi w kółeczku, śpiewającymi piosenkę z refrenem "Drugs drugs drugs".

piątek, 8 lipca 2011

Można nas lubić na Fejsbuku

Nie lubić też można. Ale najpierw trzeba polubić. Potem się już można wyżyć.

Na fejsbukowym pejdżu It's Just Rock'n'roll będą się pojawiały różne niepublikowane tu tzw. newsy z dupy, zdjęcia z koncertów, plotki branżowe i na pewno, i przede wszystkim, dużo zdjęć kotów. Takich jak to na przykład o:



Kliknij se: It's Just Rock'n'roll na Facebooku

POCZYTAJ SE: Simon Reynolds "Retromania: Pop Culture’s Addiction to Its Own Past"



Autor książek "Rip It Up and Start Again: Postpunk 1978-1984" i "Generation Ecstasy: Into the World of Techno and Rave Culture", dziennikarz Simon Reynolds napisał nową ciekawą książkę. Przygląda się w niej modzie na retro, jej przyczynom i skutkom, w muzyce i w szerszej perspektywnie kultury.


W tym wywiadzie mówi m.in. o słabnącej roli krytyków muzycznych...


"(..) The main change I’ve noticed, partly related to the erosion of the gatekeeper function of music critics, is that the messianic or prophetic mode of rock-writing has faded away. Because the critic is rarely introducing readers to something for the first time, the whole “I have heard the future” approach is no longer called for. But also the idea of “the future” of music has eroded for all the reasons I explore in Retromania. We don’t really think so much anymore of a style of music being more advanced than other music forms, or a particular genre or artist being a herald of how music will be. "




o nowej erze dostępności muzyki...

"(...)So you get young fans and musicians who have heard a staggering amount of music by the age of 20, the kind of learning that would have once taken a lifetime of listening to absorb and a small fortune to pay for. Knowledge that was once hard to come by, scattered across books that were often obscure or out-of-print, is now out there for everybody to access. The question is whether this generation has been able to process all this music and knowledge, to digest it or even feel it in any kind of meaningful way."



I dochodzi do wniosku, że skoro jest moda na retro, to bycie autentycznie kreatywnym nie jest ani konieczne, ani nawet za bardzo pożądane...

"What’s interesting is that for so many the innovation issue is not considered urgent. “Is this innovative?” is not a question that people are asking so much. So with Vivian Girls and the Pains of Being Pure at Heart, or the Vaccines in the UK, what’s striking is that these groups have their supporters who don’t seem to regard their derivativeness to be a blemish. You couldn’t even talk about apologists for those bands because they’re not in the least apologetic: the absence of innovation doesn’t bother or embarrass them.

For me what’s really startling about those three groups is that they have returned to the same set of mostly ‘60s influences that were already seeming rather obvious and played-out when the C86 bands were deploying them. I lived through C86, it was one of the things I wrote about as a cub reporter at Melody Maker, and although there were interesting things about the scene to do with the clothing and the overall vibe and ethos of “cutie” (as it was also known), the music even in 1986 seemed distinctly backward-looking. Twenty-five [years] later we have groups returning to the exact same stagnant pool of influences, and getting a good amount of journalistic hype."


"Retromania Vs. Innovation: An Interview with Simon Reynolds" na popmatters.com

Mastodon "Deathbound"

Mili panowie z zespołu Mastodon pracują nad nową płytą (będzie miała tytuł "The Hunter", a jedna z piosenek na niej ma autentycznie, całkiem poważnie tytuł "The Octopus Has No Friends"). Oczekiwanie umili nam klip do tej starej piosenki...

"First rise in US album sales since 2004" na guardian.co.uk

"Check the sky for flying pigs: US album sales are up. American industry experts report that for the first time since 2004, more music is being bought and sold in 2011 than during the same time last year – a difference of almost 2m albums. It's as if a sliver of light has penetrated the gloom of the music industry.

US album sales are up by 1% in the first half of 2011, according to Nielsen SoundScan. This is only the second time since 1999 that album sales have seen year-on-year growth. In comparison, the first half of 2010 showed an 11% drop from 2009's sales figures, and the UK's 2010 numbers were 7% lower than the previous year."


"First rise in in US album sales since 2004" na guardian.co.uk

Dokładnie tak


kwejk.pl

piątek, 1 lipca 2011

No i się zaczęło...

"How to Tour in a Band or Whatever"




1-Don’t Complain. Bitching, moaning, whining is tour cancer. If something is wrong fix it or shut the fuck up you fucking dick. goddamn.

2-If you fart, claim it.

3-Don’t Lose shit. Everybody loses shit. Don’t fucking do it. Asshole.

4-Don’t fuck anyone in the band. There are tons of people to fuck who are not in this band. Dumbass.

5-If you feel like shit all the time, drink less beer at the gig. You will play better & feel better. What are you… a child? Some have the endurance for self abuse. Most don’t.

6-Remember the soundman’s name. He will do a better job.

7- Eat oranges. Cures constipation & prevents colds.

8-Masturbate. Duh… Where & when? Be creative. You’re an artist right?

9-If YOU can’t carry your suitcase 3 blocks, it’s too goddamn big.

10-Respect public space in the van. Don’t clutter, you Fuck.

11-If you borrow something, return it. Not Fucked Up.

12-Do not let the promoter dick you or talk you out of the guarantee. If there were not enuf people there, it’s their fault.

13- Driver picks the music.

14-One navigator only (usually sitting shotgun). Everyone else shut the fuck up.

15-Soundcheck is for checking sounds. Shut the fuck up while everyone else is checking.

16-Don’t wander off. Let someone know where you are.

17-Clean up after yourself. What are you… a goddamn toddler?

18-Touring makes everyone bi-polar. Ride the waves as best you can and remember, moods pass. So don’t make any snap decisions or declarations when you are drunk or insane.

19-Fast food is Poison.

20-The guestlist is for friends, family & people you might want to fuck. Everyone else can pay. They have day jobs.

21- Don’t evaluate your whole life while you’re sitting in a janitor closet waiting to go on. You think you’re above having shitty days at work? Shut up & do your goddamn job.

"How to Tour in a Band or Whatever"