Album "Suck It And See" wychodzi początkiem czerwca.
środa, 27 kwietnia 2011
Arctic Monkeys "Don't Sit Down 'Cause I've Moved Your Chair "
Album "Suck It And See" wychodzi początkiem czerwca.
wtorek, 26 kwietnia 2011
"Lester Bangs' Basement", czyli śmierć kolekcjonera

Pamiętam czasy, kiedy czekałam godzinami na audycję radiową, żeby usłyszeć nowy singiel ulubionego zespołu. Kiedy wydzwaniałam tygodniami do empiku w Katowicach, czy już przyszła ta nowa płyta Oasis (to było bardzo dawno temu, proszę mnie nie oceniać). Kiedy pieniądze z kieszonkowego szły, zamiast na drugie śniadanie, na dyskografię Led Zeppelin (co w dłuższej perspektywie odbiło się pozytywnie zarówno na moim guście muzycznym jak i na figurze).
Wracając do sedna sprawy. Trochę dziwnie się czuję z tym, że przyszłe pokolenia nigdy nie zrozumieją, co to znaczy "upolować" płytę. Nastąpiła cicha rewolucja: właściwie wszystko, co mógłby sobie wymarzyć przeciętny fan muzyki i filmu jest w sieci. Internet to Biblioteka Aleksandryjska naszych czasów. Tylko że do takiej biblioteki trzeba było mimo wszystko ruszyć dupę.
Artykuł "Lester Bangs' Basement. What it means to have all music instantly available" na slate.com, choć przydługawy i pełen opisów przygód autora ze ściąganiem obskurnych filmów, odpowiada na wiele ciekawych pytań i proponuje jeszcze więcej sposobów jak ściągnąć nieściągalne.
Oto klika fragmentów.
"The so-called "illegal media" are often more consumer-friendly and easier to use than the legal."
"By my crude estimation, you can probably fit whatever your definition of the pop music canon is on the 1 terabyte hard drive most desk computers come with these days—that's 1,000 gigabytes. Let's say that's the equivalent of some 15,000 albums, depending on the sampling rate of your MP3s, or the equivalent of an average of three releases a week over the last 50 years."
"As a new generation of music fans comes of age unimpeded by moral or technological roadblocks to this form of collecting, even discographies will become too minuscule to play with. It will be increasingly easy for fans to share massive archives containing the complete works in given eras of music: the Complete British Invasion … Singer Songwriters from Dylan to Oberst … punk and post-punk—you get the idea."
"For some, the enjoyment of art or culture has fetishistic aspects. To them, being a fan is about something more than just experiencing the art. There will always be collectors, fixating on the physical objects, like the great LP jackets from the 1960s and 1970s. In the 1990s, in the underground and alternative-rock worlds, labels like Sub Pop, exploiting their brand, played to this side of their fans' nature with innovations like the singles club, convincing people to shell out serious money for nonalbum Nirvana and Mudhoney 45s."
"Still, it's all fun, and back in the day it could, sometimes, give one a thrill, like when a band in concert, say, played a song you knew but the rest of the crowd didn't. Those days are probably over. But I also know what fans don't always admit: That the vast majority of the rare stuff wasn't all that good."
I jeszcze ciekawe słowa krytyka i poety Dana Chiassona:
"[T]he experience of making and taking in culture is now, for the first time in human history, a condition of almost paralyzing overabundance. For millennia it was a condition of scarcity; and all the ways we regard things we want but cannot have, in those faraway days, stood between people and the art or music they needed to have: yearning, craving, imagining the absent object so fully that when the real thing appears in your hands, it almost doesn't match up. Nobody will ever again experience what Keith Richards and Mick Jagger experienced in Dartford, scrounging for blues records."
środa, 20 kwietnia 2011
Neil Strauss "Everyone Loves You When You're Dead"

Wyszła właśnie książka wieloletniego dziennikarza Rolling Stone Neila Straussa zatytuowana "Everyone Loves You When You're Dead". Z recencji wynika, że jest fenomenalna, i nie może być gorsza niż fenomalna - zawiera wywiady z m.in. Johnnym Cashem, Oasis, Brianem Wilsonem, Neilem Youngiem, Ozzym, Hugh Hefnerem, Tomem Cruisem i praktycznie każdym kto coś znaczył w przemyśle rozrywkowym w ostatnich 20 latach.
Oto fragment:
Snoop Dogg: I want you to hear a few songs first.
[Presses PLAY on a DAT machine, and leaves the room while 13 songs he’s just finished recording blare from the studio speakers. As soon as the last song ends, he bursts back through the door.]
- Well, did you tape some of it?
- Of course not.
- You should have.
- What?!
- Didn’t we talk yesterday about taping pieces of the album and leaking them on the Internet?
- Yeah, but most rappers try to avoid leaking their music, because then no one will buy it when it comes out.
Fuck it, just bootleg that motherfucker. Come on, man. I'll give you the ones you want.
[He plays three songs, and watches diligently to make sure I record them.]
-Cool. Can we use your wheels? I gotta go get Pampers.
Więcej takich cytatów znajdziecie tu
wtorek, 19 kwietnia 2011
Raport o Stanie Polskiej Rozrywki 2011
Żyjemy sobie w tej magicznej bańce dobrej nuty, a tymczasem, w prawdziwym świecie Faktu, zasiłków, Klanu i skarpetek w sandałach królują takie rzeczy:
Tak, to są artyści podziwiani przez "statystycznego Polaka".
*szac dla Toma Popa za uświadomienie mi tego faktu
Tak, to są artyści podziwiani przez "statystycznego Polaka".
*szac dla Toma Popa za uświadomienie mi tego faktu
Coachella: best of the rest
ARCADE FIRE
"If you told us in 2002 we'd be headlining Coachella with Animal Collective playing before us, I'd have said you were full of shit"
CAGE THE ELEPHANT
Ukrop pustyni, męskie sukienki, nagie torsy, crowdsurfing i porządna dawka starego dobrego rock'n'rolla. Nie wiem jak wam ale mi to zupełnie wystarczy.
CONOR OBERST demonstruje jak zagrać fenomenalny koncert będąc lekko szalonym i mocno pijanym (ciężko stwierdzić gdzie jedno się kończy a drugie zaczyna), i przypomina mi czemu mam na półce ok. 10 płyt z nagłówkiem "Bright Eyes"
z innych wieści - ARIEL PINK mówi rzeczywistości zdecydowane "spier****j":
LAURYN HILL daje rade:
THE KILLS dają koncert życia:
KANYE WEST wciąż karmi swój kompleks Chrystusa:
MUMFORD AND SONS kontynuują politykę dość nudnych MOR-folkowych piosenek, sądząc po reakcjach publiczności z dużym sukcesem:
CEE-LO GREEN dużo przeklina:
DEATH FROM ABOVE 1979 powracają, cieszmy się i radujmy:
A jeśli jeszcze trzeba cię przekonywać, że Coachella to jeden z najlepszych festiwali na świecie, polecam artykuł Coachella is a Festival of Disease and Sin. Your Children Most Likely Will Die..
"If you told us in 2002 we'd be headlining Coachella with Animal Collective playing before us, I'd have said you were full of shit"
CAGE THE ELEPHANT
Ukrop pustyni, męskie sukienki, nagie torsy, crowdsurfing i porządna dawka starego dobrego rock'n'rolla. Nie wiem jak wam ale mi to zupełnie wystarczy.
CONOR OBERST demonstruje jak zagrać fenomenalny koncert będąc lekko szalonym i mocno pijanym (ciężko stwierdzić gdzie jedno się kończy a drugie zaczyna), i przypomina mi czemu mam na półce ok. 10 płyt z nagłówkiem "Bright Eyes"
z innych wieści - ARIEL PINK mówi rzeczywistości zdecydowane "spier****j":
LAURYN HILL daje rade:
THE KILLS dają koncert życia:
KANYE WEST wciąż karmi swój kompleks Chrystusa:
MUMFORD AND SONS kontynuują politykę dość nudnych MOR-folkowych piosenek, sądząc po reakcjach publiczności z dużym sukcesem:
CEE-LO GREEN dużo przeklina:
DEATH FROM ABOVE 1979 powracają, cieszmy się i radujmy:
A jeśli jeszcze trzeba cię przekonywać, że Coachella to jeden z najlepszych festiwali na świecie, polecam artykuł Coachella is a Festival of Disease and Sin. Your Children Most Likely Will Die..
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
Być jak Justin Bieber
Krok 1: ubierz się jak Justin Bieber
Krok 2: wyjdź na dach hotelu w którym nocuje
Krok 3: czekaj na reakcje fanek
Druga najśmieszniejsza rzecz w internecie w tym roku.
Krok 2: wyjdź na dach hotelu w którym nocuje
Krok 3: czekaj na reakcje fanek
Druga najśmieszniejsza rzecz w internecie w tym roku.
WTF WSZECHCZASÓW: Szatan opętał Kings of Leon
za christwire.org:
"It is sad to see when a Christian band sells their souls to the devil to become famous. The band Kings of Leon use to be a quite Christian rock band in Oklahoma, until they wrote their first “hit” called “Sex in Fire” which is a song about having sex in hell with a orgy of large milk sac’d devil whores." (Reszta tutaj)
Płakałam ze śmiechu całą długość filmiku i płaczę pisząc te słowa.
ps
"It is sad to see when a Christian band sells their souls to the devil to become famous. The band Kings of Leon use to be a quite Christian rock band in Oklahoma, until they wrote their first “hit” called “Sex in Fire” which is a song about having sex in hell with a orgy of large milk sac’d devil whores." (Reszta tutaj)
Płakałam ze śmiechu całą długość filmiku i płaczę pisząc te słowa.
ps
sobota, 16 kwietnia 2011
Coachella: 1. dzień
Subiektywną "relację" z Coachelli podzieliłam na 3 kategorie: WIN, FAIL i YOUR ARGUMENT IS INVALID.
WIN
BLACK KEYS- genialny zespół, sprawny, brzmiący absolutnie bez zarzutu, hipnotyzujący, dający z siebie wszystko. Mucha nie siada.
KINGS OF LEON - przyzwoite piosenki (parę wyśmienitych), i fenomenalne fryzury. Na koniec były fajerwerki. FAJERWERKI LUDZIE. Czego trzeba więcej?
COLD WAR KIDS - piosenki z debiutanckiej płyty dalej brzmią najlepiej, ale reszta nie odstaje. Jeden z najbardziej niedocenianych zespołów na świecie i jeden z najlepszych głosów.
TAME IMPALA - jedena z moich ulubionych kapel ostatnimi czasy, melodyjny psychodeliczny rock z elementami krautrocka, idealny balans retro z czymś zupełnie świeżym. Zespół specjalnie zaprojektowany na wiosenny festiwal na pustyni.
FAIL
THE DRUMS - na płycie super, na żywo się okazuje, że ani to ładne ani dobre. Wokal straszliwy.
YACHT - ten zespół reprezentuje wszystko czego w muzyce nienawidze. Kropka.
i kategoria specjalna:
WE ARE INTERPOL. YOUR ARGUMENT IS INVALID.
Szow technicznie nie najlepszy, wokal potworny, ale to jest Interpol, mogliby wyjść na scenę i żonglować przez godzinę i byłaby zadowolona.
A tutaj bardziej relacyjna relacja z mtv.com
WIN
BLACK KEYS- genialny zespół, sprawny, brzmiący absolutnie bez zarzutu, hipnotyzujący, dający z siebie wszystko. Mucha nie siada.
KINGS OF LEON - przyzwoite piosenki (parę wyśmienitych), i fenomenalne fryzury. Na koniec były fajerwerki. FAJERWERKI LUDZIE. Czego trzeba więcej?
COLD WAR KIDS - piosenki z debiutanckiej płyty dalej brzmią najlepiej, ale reszta nie odstaje. Jeden z najbardziej niedocenianych zespołów na świecie i jeden z najlepszych głosów.
TAME IMPALA - jedena z moich ulubionych kapel ostatnimi czasy, melodyjny psychodeliczny rock z elementami krautrocka, idealny balans retro z czymś zupełnie świeżym. Zespół specjalnie zaprojektowany na wiosenny festiwal na pustyni.
FAIL
THE DRUMS - na płycie super, na żywo się okazuje, że ani to ładne ani dobre. Wokal straszliwy.
YACHT - ten zespół reprezentuje wszystko czego w muzyce nienawidze. Kropka.
i kategoria specjalna:
WE ARE INTERPOL. YOUR ARGUMENT IS INVALID.
Szow technicznie nie najlepszy, wokal potworny, ale to jest Interpol, mogliby wyjść na scenę i żonglować przez godzinę i byłaby zadowolona.
A tutaj bardziej relacyjna relacja z mtv.com
piątek, 15 kwietnia 2011
10 najlepszych rockowych wokalistów wg czytelników Rolling Stone
Bono na 3 miejscu?? Dobrze, że pierwsze to rekompensuje...

"Rolling Stone Readers Pick the Best Lead Singers of All Time"
"Rolling Stone Readers Pick the Best Lead Singers of All Time"
Subskrybuj:
Posty (Atom)